Edycja 2012

Edycja 2012

WSPOMNIENIA UCZESTNIKÓW Z UDZIAŁU W PROJEKCIE

Mając świadomość ogromnych różnic wynikających z wychowania w różnych kulturach i dzielącej nas historii, spotkaliśmy się wszyscy - uczestnicy projektu na warsztatach i na wernisażu „Muzyka w okupowanej Polsce”. Historia czasów holokaustu i hitlerowskiej okupacji stanęła przed naszymi oczami żywą prawdą w zdjęciach, dokumentach, fragmentach wspomnień. Tym razem wszyscy byliśmy po tej samej stronie.

WYJAZD DO OŚWIĘCIMIA

Wyjazd do Oświęcimia okazał się dla nas wszystkich wielkim wyzwaniem. Wiedzieliśmy, że przy bramie, przez którą przeszliśmy, grała, bo musiała, orkiestra obozowa. Widzieliśmy przedmioty, które ratowały, bądź zabierały życie. Komory gazowe. W pewnym momencie kolega z Izraela wyjął skrzypce i zagrał. Nasze serca zadrżały, a nad Brzezinką zapadło wymowne milczenie i głucha cisza.

TOVA BEN ZVI

Spotkanie z Panią Tovą Ben Zvi wzruszało, ciekawiło i w sposób wyjątkowy poruszało naszą wyobraźnię. Byliśmy blisko wspaniałej osoby. Pani Tova zaraziła nas swoją wiarą w dobre jutro, optymizmem i nadzieją. Słuchaliśmy jej opowieści z zapartym tchem, śpiewaliśmy piosenki, które pomogły jej przeżyć. Ocalała, a my dzięki jej świadectwu przekonaliśmy się, że muzyka może dawać siłę do przetrwania i jednoczyć ludzi różnych narodów.

KONCERT

Dzień koncertu w zabytkowym budynku Starej Rzeźni w Poznaniu był absolutnie wyjątkowy. Ogromne wrażenie robiło samo miejsce. Surowa przestrzeń wypełniła się szybko ogromną ilością ludzi. Padało i było zimno, ale nam serca biły gorąco. I nic w tym dziwnego. Graliśmy przecież z tych samych oryginalnych nut – ręcznie pisanych, z których grali muzycy w Auschwitz! Graliśmy cudowną i przejmującą „Serenadę na smyczki” Szymona Laksa. Kanon „Z głębokości wołam do Ciebie Panie”, który wykonał chór w nieprawdopodobnej scenografii, poruszył na pewno wszystkich obecnych. Przed nami na postumencie leżały też skrzypce - eksponat Muzeum w Żabikowie, zrobione w obozie przez jakiegoś Cygana. Zamilkły jednak na zawsze... razem ze swoim właścicielem. Multimedialny koncert, który ze wszystkich stron oddziaływał czystą prawdą na nasze zmysły, pozostawił niezatarty ślad i pozwolił nam, uczestnikom projektu, na niezwykłą szczerość uczuć. Teraz byliśmy już razem. Tworzyliśmy świadomie jedność - nie tylko w muzyce.

HANNOVER

Hannover to piękne i nowoczesne miasto, którego gospodarze przyjęli nas bardzo gościnnie. Byliśmy wzruszeni patrząc i słuchając kolejnych opowieści Pani Tovy, która ostatni raz widziała Hannover w całkowitej ruinie. Zwiedzaliśmy, chłonęliśmy każde słowo przewodnika i oddychaliśmy atmosferą nowych przyjaźni.

Koncert w Hannoverze odbył się w Neustadter Hof und Stadt Kirche. Otworzyła go przejęta wydarzeniem Pani Burmistrz. Po raz drugi przeżywaliśmy wspólnie tę samą muzykę, słuchaliśmy tych samych słów. Po raz drugi te same teksty ocalałych docierały do naszych uszu. Po raz drugi, a jednak inaczej w ojczystym języku naszych niemieckich kolegów.

Po koncercie w cichej procesji przenieśliśmy ułożoną w kościele ze świec gwiazdę Dawida pod pomnik upamiętniający położoną nieopodal, tętniącą niegdyś życiem synagogę.

Stojąc w tym miejscu, zaśpiewaliśmy po hebrajsku pieśń „Jerozolima miasto snów” w opracowaniu Gil Aldema.

To był niezwykle wzruszający moment. Zjednoczyła nas przeszłość.

Powrót do góry