Szymon Laks "To on decyduje"

Pery Broad ma niespełna 22 lata, a już wybił się na stanowisko szefa oddziału biura politycznego na Brzezinkę. To on decyduje o losie nie tylko poszczególnych więźniów, ale i całych grup narodowościowych. O losie, to znaczy o śmierci w komorach gazowych. Pery Broad robi wrażenie czystej wody intelektualisty, włada kilkoma językami, zjawia się w naszej sali muzycznej z beztroską miną, niczym kolega z konserwatorium. Instrumentem Broada jest zwykła, wulgarna fisharmonia, czyli akordeon. Zawsze pogardzałem tym instrumentem, który uważałem za pewnego rodzaju bękarta muzycznego, nadającego się wyłącznie do gry ulicznej. I oto spotykam się w osobie Broada z autentycznym artystą, najwyższej klasy wirtuozem. Pod jego długimi, arystokratycznymi palcami wzgardzony przeze mnie akordeon zdobywa z miejsca tytuł do rehabilitacji. Broad jest miłośnikiem muzyki jazzowej. Grywa najczęściej z kilkoma naszymi najlepszymi wirtuozami: skrzypkiem, klarnecistą, trąbką, puzonem i oczywiście perkusistą. Sami Holendrzy. Ale nieraz przychodzi ochota na popisy solowe. Improwizuje wtedy karkołomne biegniki, zawrotne pasaże i pełne rozmachu połączenia akordów i rytmów. Bywają okresy, kiedy wizyty Broada znacznie się przerzedzają. Wiadomo wtedy, że jest zajęty zgoła innymi sprawami, które pochłaniają go niemniej niż muzyka.

Powrót do góry